Choć Mikołaj palcem groził,
byś północy chłopie dożył,
byś flaszeczkę jakąś zmotał
i wybełkotał.
W klopie leżę – wstanę może
osobiście wtedy złożę,
te życzenia co je ślę
oj przepraszam, znów mi źle.
Choć Mikołaj palcem groził,
byś północy chłopie dożył,
byś flaszeczkę jakąś zmotał
i wybełkotał.
W klopie leżę – wstanę może
osobiście wtedy złożę,
te życzenia co je ślę
oj przepraszam, znów mi źle.