Iwan Iwanowicz znalazł na drodze żabę.
A że były już przymrozki, żal mu się zrobiło płaza,
więc wsadził żabę do kieszeni.
W domu ściąga kufaje, a tu coś mu się rusza w kieszeni
Patrzy: żaba.
Wyjął ją z kieszeni i rzucił w kąt.
Położył się do łóżka. Ale żal mu się zrobiło płaza
wziął ją do łóżka. Żaba na łóżku prosi:
Iwanie Iwanowiczu, pocałujta mnie.
Daj spokój, spać mi się chce.
Iwanie Iwanowiczu, jestem zaklętą królewną. Pocałuj mnie.
Cicho tam!
Pocałuj mnie, twój pocałunek może mnie odczarować..
A niech tam, ale tylko raz
I nagle żaba zamieniła się w piękną, nagą dziewczynę.
W tym momencie do domu weszła żona Iwana Iwanowycza.
Po wysłuchaniu całej historii dała dziewczynie jakąś sukienkę,
odprowadziła na autobus i jeszcze dała jej na bilet
Wypijmy więc zdrowie naiwnych żon, które wierzą w królewny zaklęte w żaby