Umarł człowiek. Trafił do nieba, a t...

Umarł człowiek.
Trafił do nieba, a tam Pan Bóg woła go do stołu,
częstuje wódką i kiełbasą. Pij, mówi, jedz.
Minął rok. Bóg znowu woła go do siebie,
częstuje wódką i kiełbasą. Pij, mówi jedz.
Tak było i rok później.
Któregoś roku Bóg już nie wołał człowieka na wódkę i kiełbasę.
Przychodzi człowiek do Boga i mówi
Boże częstowałeś mnie wódką i kiełbasą,
dlaczego teraz tego nie robisz?
Bóg do niego w każdą rocznicę twojej śmierci
przyjaciele zbierali się i wspominali ciebie.
Wtedy ja ciebie zapraszałem do siebie.
Tego roku nikt ciebie nie wspomina.
Wypijmy więc, żeby nas przyjaciele nie zapomnieli.

Podobne życzenia

Zdrowie po raz pierwszy!...

Żeby moja dziewczyna była mądrzejsza,...

Toast dla kobiet: „Żeby nasze dzieci mia...

Pijmy szybciej bo szkłem przejdzie!...

Choć nas gnębi smutku zmora – pijmy fund...

Żeby nasze dzieci miały bogatych rod...